Niektóre dni
warte są ponownego wykonania, w dobrym znaczeniu tych słów.
Idiotka! Powinnam była wiedzieć, że był zajęty, gdy mi nie
odpisał. Pojechałam prosto do domu, przebrałam się w luźne spodnie i koszulkę,
wczołgałam się do łóżka i zarzuciłam kołdrę na głowę.
Musiałam zasnąć, bo obudziłam się do dzwoniącej komórki.
Sięgnęłam po nią i próbowałam skupić się na ekranie. Pełny był wiadomości
głosowych i sms-ów od Noah. Potrzebowałam trochę czasu przed wysłuchaniem ich i
przeczytaniem. Opadłam z powrotem na łóżko i próbowałam się rozbudzić.
W końcu wstałam, wzięłam dietetyczny napój i rozerwałam
torebkę czekoladowych pączków. Potrzebowałam kofeiny i cukru. Gdy przetrawiałam
w głowie ostatnich kilka godzin zorientowałam się, że nie było mi przykro za
wyznanie Noah, że go kochałam. Nienawidziłam widoku Brooke otoczonej kołdrą,
wychodzącej z jego pokoju, pokoju, w którym dorastałam i zakochałam się w nim.
Nie jestem głupia. Wiedziałam, że uprawiali seks od pierwszego miesiąca, w
którym zaczęli się umawiać, ale jedna rzecz wiedzieć, a całkiem inna widzieć to
tuż przed tobą. Tak długo jak nie widziałam tego dowodu, mogłam udawać, że to
się nie działo. Głośne szybkie pukanie wyrwało mnie z myśli.
Kiedy otworzyłam drzwi on opierał się o framugę, mając na
sobie dżinsy i szarą bluzkę. Prosty ubiór, ale było coś w Noah ubranym w dżinsy
i tę bluzkę co pozostawiało mnie bez tchu.
- Cześć – odezwał się. Jego mina nic nie pokazywała, była
neutralna.
- Cześć – szepnęłam. Krew przepływała tak szybko przez moje
ciało, że kręciło mi się w głowie.
- Brooke ze mną zerwała – powiedział prosto z mostu.
- O Boże, Noah, przepraszam. Powinnam była poczekać aż mi
odpiszesz zanim tam przyszłam. Co jej powiedziałeś?
- Żegnam. – Jego oczy się iskrzyły, a na ustach tkwił cień
uśmiechu. Odepchnął się od framugi, pokazując talerz z ogromnym kawałkiem
czekoladowego ciasta, który ukrywał.
Wchodząc do środka, zamknął nogą drzwi ani na chwilę nie
zrywając ze mną kontaktu wzrokowego, idąc w moją stronę pewnym krokiem. Szłam
tyłem, jak on się do mnie przybliżał. – Gdzie jest Emily? – zapytał.
- Pojechała do Hilton Head na dziewczęcy weekend.
Dotarłam do blatu oddzielającego salon od kuchni. Postawił
na nim ciasto i położył dłonie po obu moich stronach, schylając się. – Miałaś
na myśli wszystko, co mi powiedziałaś?
- Każde słowo – odparłam bez tchu. Serce waliło mi tak mocno
i szybko, że moje ciało aż wibrowało.
- Nie mogę w to uwierzyć. Nareszcie jesteś moja – powiedział
ze zdumieniem.
- Zawsze byłam twoja.
- Wiem, ale teraz możemy się dotykać i robić ze sobą rzeczy, a ty nie się nie zatrzymasz… Nie
zatrzymasz się, prawda?
- Mam dosyć zatrzymywania. Teraz jesteśmy na pełnym gazie. O
jakich rzeczach myślisz?
- Pierwsza rzecz dotyczy ciebie nago i tego czekoladowego
ciasta. – Szelmowski uśmiech pojawił się na jego pięknej twarzy. – Co się
zmieniło? – spytał.
- Naprawdę chcesz teraz rozmawiać?
- Stwierdziłem, że najlepiej będzie zabrać z drogi rozmowę,
bo kiedy moje usta dotkną twojego ciała, to nie zostawią go przez jakiś czas.
- O rany – szepnęłam bez tchu.
Wpatrywaliśmy się przez kilka chwil, pochłaniając się
wzrokiem. Chyba żadne z nas nie mogło uwierzyć, co się miało stać.
- Pieprzyć to. Nie obchodzi mnie dlaczego to się zmieniło –
powiedział.
Język Noah zaatakował moje usta. Chwycił mnie za biodra i
trzymał je mocno, przyciskając się do mnie. Już byłam mokra, a nadal mieliśmy
między sobą kilka warstw ubrań. Wsunęłam palce do jego miękkich ciemnych
włosów, jak nasze głośne oddechy i jęki wypełniły pokój. Schylając się trochę
ręce Noah przesunęły się po moich udach, biodrach, a potem wylądowały na tyłku.
- Opleć mnie nogami, kochanie – powiedział w moje usta.
Rozchyliłam nogi, gdy mnie uniósł i mocno oplotłam nimi jego talię.
Potrzebowałam go bliżej. Teraz.
Skierowaliśmy się prosto do mojej sypialni i do mojego
łóżka.
Zsunęłam się po jego ciele, aż moje stopy dotknęły podłogi.
Nasze usta złączone były przez cały czas. Zdumiewało mnie to jak potrafiłam się
w nim zatracić w ciągu paru sekund. Zostawiając jego włosy, przesunęłam dłońmi
po jego plecach. Złapałam brzeg jego koszulki i zaczęłam ją unosić. Noah oderwał
ode mnie usta na tyle długo, żeby podnieść ramiona i pomóc mi ściągnąć jego
bluzkę. Czułam dreszcz, który przebiegł po jego ciele, jak przesunęłam dłońmi
po jego nagiej skórze. Sama zadrżałam. Noah spojrzał na mnie i uśmiechnął się
na to, jak nasze ciała na siebie reagowały.
Jego język wsunął się między moje wargi wolno i głęboko
zanim jego usta zaczęły podróż po mojej szczęce i szyi. Przeciągnął nosem parę
razy wzdłuż mojej szyi, szepcząc. – Jesteś piękna. Kocham cię bardziej niż
cokolwiek na świecie.
Byłam tak ogarnięta radością i pożądaniem, słysząc jego
słowa, że niemal się rozpłakałam. Nie potrafiłam uwierzyć, że ten niewiarygodny
mężczyzna był mój i mnie kochał. Gładko przesunął się między moimi piersiami i
zatrzymał się przy brzuchu. Unosząc lekko moją bluzkę, przycisnął się do mnie.
Językiem zakreślił kółko wokół mojego pępka i delikatnymi pocałunkami obsypał
mój brzuch.
Zacisnęłam palce w jego włosach, jęcząc. – O Boże, Noah. –
Przysięgam, że niemal tam doszłam. Wyczuwałam jego uśmiech na mojej skórze.
Przesunął rękami po moim tyłku, lekko ściskając, a jego język nadal kreślił
linie. Spojrzałam na niego, cieszącego się moim smakiem. Żar i wilgoć
rozprzestrzeniły się między moimi nogami z taką intensywnością, że nie byłam
pewna ile wytrzymam przed rozpadnięciem się.
Poczułam jak jego palce wsunęły się pod pasek moich spodni. Wargi
Noah podążały drogą spodni, kiedy zsunęły się po moich nogach. Przejechał
czubkiem języka po górze moich ud i leciutko pocałował mnie między nogami.
Ugięły się pode mną kolana i wylądowałam siadem na łóżku. Moje ciało wydawało
się być galaretką. Ściągnął całkiem moje spodnie, pozostawiając mnie tylko w
majtkach i koszulce.
Jego dłonie powoli przesuwały się po moich nogach.
Zauważyłam, że patrzył się na protezę. Wciągnęłam wielki haust powietrza.
Nacisnął guzik z boku nogi, który zabezpieczał w miejscu protezę i zaczął ją
ściągać.
Odsuwając się nieznacznie, powiedziałam nieśmiało. – Noah,
powinnam iść do łazienki i zająć się protezą.
- Mogę to zrobić. Chcę. – Wymknęło mi się kilka łez, które
spłynęły po mojej twarzy. – Co się dzieje, kochanie? Wyglądasz na przerażoną.
Oddychaj, Tweet. To ja.
Mój głos zaczął się łamać. – Proteza jest zrobiona z
silikonu i robi się gorąca, jak się ją nosi. Przez nią się pocę. – Próbowałam
przełknąć szlochy, ale byłam tak bardzo zażenowana. Nikt nie chce spoconych
części ciała przed kochaniem się, podczas tak, ale nie przed. – Proszę, daj mi
się nią zająć.
- Co zazwyczaj robisz?
- Myję ją mydłem i ciepłą wodą.
Podniósł się, pochylił i pocałował mnie, szepcząc. – Chcę
się tobą zająć na każdy sposób.
Poszedł do łazienki i wrócił z myjką pokrytą ciepłą wodą
zmieszaną z mydłem oraz ręcznikiem. Noah ściągnął protezę i odłożył ją na bok.
Podniósł ciepłą myjkę i zaczął ocierać moją lewą nogę. Gdy skończył otulił moją
nogę puszystym ręcznikiem, delikatnie ją masując i wycierając. Trzymałam wzrok
w dole, nie patrząc mu w oczy. Czułam się bezbronna i odsłonięta.
Noah złapał moją brodę palcami i podniósł moją głowę, żebym
na niego spojrzała. – Nie musimy tego robić, jeśli nie jesteś gotowa.
- Denerwuję się.
- Dlaczego?
- Bo to jesteś ty, a ja chcę być dla ciebie seksowna i
piękna. – Spojrzał na mnie zdezorientowany. – Protetyczna noga nie jest zbyt
seksowna, tak jak amputowana noga.
Jego spojrzenie powoli zlustrowało moje ciało, zanim
spojrzał mi z powrotem w oczy. Patrzył na mnie kilka sekund, potem powiedział.
– Czekałem kilka lat na ten moment, naprawdę sądzisz, że coś takiego mnie
powstrzyma? Jesteś i zawsze byłaś najpiękniejszą i najseksowniejszą kobietą,
jaką kiedykolwiek znałem. Kocham cię. Kocham w tobie wszystko – nie tylko twoje
nogi, ramiona, oczy, serce, poczucie humoru czy inteligencję. Wszystko to
kocham. Kocham całą ciebie. To się nigdy nie zmieni. – Łzy spływały po mojej
twarzy. Potem dodał z uwodzicielskim uśmiechem. – Poza tym nigdy tak bardzo nie
interesowały mnie nogi. Bardziej interesują mnie piersi, a twoje są
fenomenalne. – Wybuchłam śmiechem i otarłam łzy.
- Kocham cię, Noah.
- Powiedz to jeszcze raz. – Zbliżył się do mnie.
- Kocham cię, Noah. – Spojrzałam na niego spod rzęs,
uśmiechając się.
- Jeszcze jeden raz. – Przysuwał się, dopóki nie było między
nami żadnej przestrzeni.
- Kocham cię, Noah.
Jego wargi zderzyły się z moimi i od razu złączyliśmy się
językami. Była w tym taka siła, że leciutko mnie cofnęło. Otoczyłam go nogami i
ramionami, przyciągając do siebie. Przejechałam zębami po jego szczęce,
docierając do miejsca pod uchem. Chwytając nimi jego płatek uszny, przygryzłam
go lekko i szepnęłam. – Potrzebuję cię w sobie.
Wstając rozwiązał swoje buty, kiedy ja działałam przy jego
spodniach. Przesunęłam dłońmi po jego doskonałym zakrytym spodniami tyłku i
przeniosłam się na zamek. Jego spodnie zwisały tuż pod górą miejsca gdzie
zaczynało się jego V. Przygryzałam i lizałam jego mięśnie brzucha do jego V,
dłońmi pracując nad zamkiem.
Tak pochłonięta byłam chwilą, że byłam zaskoczona, kiedy
poczułam jak chwycił mnie za nadgarstki i zabrał moje ręce, zatrzymując moje
działanie. Pochylając się pocałował mnie. – Od lat chciałem dotknąć twojego ciała
ustami. Nie spieszmy się. Chcę posmakować każdego cala twojego ciała, powoli.
Noah kucnął przede mną, siadając na piętach, nasze oczy
przez cały czas były w kontakcie. Uniósł moją lewą nogę i obsypał ją leciutkimi
pocałunkami. Jego usta powoli się przesuwały, przemieszczając się między
wewnętrzną a zewnętrzną częścią nogi, dopóki nie sięgnęły góry mojego uda. Potem
podarował tę samą uwagę prawej nodze.
Zaczął od czubków moich palców, przesuwając się po kostce,
łydce i kolanie, aż dotarł do uda, po drodze kładąc te same leciutkie
pocałunki. Brakowało mi tchu, jak opierałam się na łokciach i przyglądałam się jego
wspinaczce. Jego usta przesuwały się powoli i metodycznie od biodra do biodra. Pokazywał
mojemu ciału całkowitą miłość i cześć. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie
doświadczyłam. Czułam się piękna, seksowna, kochana i chroniona. Czułam się wielbiona.
Gdy przenosił się w górę mojego brzucha, moja bluzka unosiła
się w górę po moich piersiach, pokazując jasnożółty koronkowy biustonosz. Poczułam
wibracji emanujące z jego klatki piersiowej, a potem usłyszałam niskie,
głębokie warknięcie, które spowodowały, że zadrżałam. Wysunęły się spode mnie
łokcie, przez co wylądowałam na plecach. Po raz drugie niemal się rozpadłam, a
wciąż mieliśmy na sobie parę ubrań. Naprawdę robił to wszystko skrupulatnie
wolno i kochałam to. Kochałam jego. Uniosłam ramiona nad głowę, jak Noah
ściągnął ze mnie całkiem koszulkę.
Chwytając mnie w pasie uniósł mnie do swojego torsu i
umieścił mnie wyżej na łóżku. Przez kilka sekund nade mną wisiał ze spojrzeniem
podziwu, zanim pochylił się i pocałował skórę tuż ponad moimi piersiami. Wycałował
ścieżkę po moim ramieniu, zsuwając ramiączko biustonosza, powtarzając ten sam
ruch po drugiej stronie. Uniosłam się lekko, żeby mógł odpiąć biustonosz. Czując
materiał przesuwający się po moich twardych sutkach wprawił mnie w drżenie. Leżałam
przed nim kompletnie odkryta poza majtkami i nie czułam wstydu ani
niezręczności.
Noah pochylił głowę i objął ustami jednego sutka mocno go
ssąc, podczas gdy kciukiem robił kółka na drugim. Uwolnił sutka i wtedy na mnie
spojrzał. Jego piękne jasnoniebieskie oczy zaczynały błyszczeć, powodując, że
moje także to robiły. Nigdy nie czułam dawanej mi tak niepohamowanej miłości.
Patrzyliśmy na siebie przez parę sekund, po czym Noah
szepnął. – Dziękuję, że nareszcie pozwoliłaś mi cię kochać.
Przez chwilę pochłanialiśmy swoje usta, a potem działał
magię swoim językiem po moim ciele. Poczułam jego zęby przesuwające się po
jednym biodrze, palcami chwytając moje majtki. Gdy się zsunęły Noah podniósł na
mnie wzrok, mówiąc. – Przez jakiś czas nie będziesz ich potrzebować.
Siadając na piętach, złapał moją prawą nogę, unosząc ją do
jego biodra. Jego dłonie przejechały po zewnętrznej stronie nóg, kiedy całował
wnętrze mojego uda. Czułam jak moje ciało napinało się od oczekiwania. Pulsowanie
między moimi nogami było prawie nieznośne. Zniżył moją nogę i usadowił się
między nimi. Uniosłam plecy z łóżka, ręce zaciskając na kołdrze. Usta i język
Noah bawiły się mną i ssały, kiedy moje ciało zwijało się niekontrolowanie. Jedyną
werbalną komunikacją były jęki satysfakcji. Im więcej wierciło się moje ciało,
tym szybciej ruszał się jego język, dopóki głęboko się we mnie nie wsunął.
- NOAH! – krzyknęłam, jak fala po fali doznania wprawiały w
drżenie moje ciało. Odsunął się nieznacznie i wyczuwałam na tym obszarze
podmuch powietrza, gdy zachichotał.
Przeciągnął powoli ustami w górę mojego ciała, nareszcie
lądując na moich wargach. Patrząc na mnie z góry, powiedział. – Jesteś moim ulubionym
smakiem na świecie.
- Nie wziąłeś tych ruchów z Wal Marta – odparłam, oddychając
tak ciężko, jakbym przebiegła dziesięć mil.
- Musiałem się poprawić dla mojej dziewczyny numer jeden. –
Wyraz oczy Noah zatrzymywał bicie mojego serca. Było to idealne połączenie
głodu i miłości.
Zszedł z łóżka i szybko zdjął spodnie i bokserki. Oddech
zamarł mi w piersi, kiedy po raz pierwszy go zobaczyłam. Nigdy wcześniej nie
widziałam nagiego Noah. Jego ciało było tak doskonałe jak jego serce, byłam
zahipnotyzowana. Przygryzając dolną wargę, zlustrowałam go wzrokiem.
Noah przyłapał mnie na gapieniu się i zapytał. – Na co
patrzysz, Tweet?
- Co? – Uniosłam wzrok i zobaczyłam największy,
najseksowniejszy uśmiech na świecie. Rumieniec pokrył moje policzki i oderwałam
od niego wzrok.
Wspinając się z powrotem na mnie, powiedział. – Też lubię na
ciebie patrzeć… i cię rozbierać… i cię całować… i przesuwać językiem po całym
twoim ciele, smakując cię.
Obracając głowę na bok, zamknęłam oczy, ciesząc się jego
słowami i tym jak go czułam między nogami.
Jego ciepły oddech owiał moją skórę. – Tweet, spójrz na
mnie. – Otworzyłam oczy, spoglądając na niego. – Muszę cię widzieć, słyszeć i
czuć, żebym wiedział, że to jest realne i nie muszę już udawać.
Przełknęłam wielki haust powietrza. Nie nawiązywałam
kontaktu wzrokowego z innymi facetami, z którymi byłam. Podczas seksu trzymałam
oczy zamknięte, bo zawsze wyobrażałam sobie Noah. Patrzenie na siebie wydawało
się zbyt intymne, nie chciałam dzielić się tym z nikim innym, tylko nim.
Jego biodra zaczęły się poruszać, jak się we mnie wsunął, najpierw
powoli i łagodnie, potem szybciej i szybciej, cały czas patrząc mi w oczy. –
Jesteś niesamowita, kochanie. Doskonale do siebie pasujemy – wydyszał w moje
usta.
- Tak bardzo cię kocham, Noah.
Doszliśmy razem. Był to najdłuższy i najpotężniejszy orgazm
jaki kiedykolwiek doświadczyłam. Patrząc na twarz Noah dla niego było tak samo.
Leżeliśmy nieruchomo, przyciskając do siebie czoła, próbując uspokoić oddech. Niespodziewanie
zalała mnie fala smutku i spłynęły po mojej twarzy łzy. – Bardzo cię
przepraszam – szepnęłam.
- Nie masz za co przepraszać. – Scałował moje łzy. – Nie płacz,
Tweet.
- Zmarnowałam tyle czasu i raniłam cię.
- Nic nigdy nie było marnotrawstwem, kiedy chodzi o ciebie. Ani
mój czas, ani myśli czy serce. Nie żałuję niczego związanego z tobą w moim
życiu, nawet czasu, gdy byliśmy odseparowani. Ten czas pokazał mi jak bardzo do
ciebie należę. Wiedziałem, że pewnego dnia będziemy razem. Musiałem po prostu
być cierpliwy i czekać. Jesteś warta czekania.
Noah i ja byliśmy doskonałym
połączeniem. Zdołaliśmy się jeszcze połączyć
trzy razy zanim opuściliśmy łóżko. Moje życie było doskonałe. Nadal miałam
raka i jeszcze parę chemii, ale życie było piękne. Miałam przy sobie miłość
mojego życia, moją bratnią duszę, mojego bohatera i co mogłoby być od tego
bardziej doskonałe.
- Uwielbiam twoje włosy w taki sposób.
- Są po prostu spięte na czubku mojej głowy. To bałagan.
- Podobasz mi się taka rozczochrana – powiedział, jak jego
wargi przesuwały się po mojej szyi.
Trzeba było trochę przekonywania, ale w końcu namówiłam Noah
do wzięcia ze mną bąbelkowej kąpieli. Był bardzo chętny do wejścia ze mną nago
do wody. Nie był pewien co do tej części z bąbelkami, ale zrobił to dla mnie. Moja
wanna była dość duża, więc mógł się w niej rozłożyć. Siedziałam na jego
kolanach, twarzą do niego. Obijały się o nas bąbelki.
Jedliśmy ciasto czekoladowe. Właśnie dałam mu widelec pełen
lukru. Dostrzegłam resztkę na jego ustach. Pochyliłam się i wciągnęłam do ust
jego dolną wargę. – To najlepszy sposób na jedzenie ciasta – powiedziałam,
pochłaniając jego usta. Wymknął mu się głęboki jęk. Czułam jak robił się pode
mną twardy. Położył ręce na moich policzkach i odsunął usta.
- Wszystko w porządku? – zapytałam.
- Jestem z kobietą, którą kocham i uwielbiam, która również
jest cholernie seksowna. Objęta jest nagość i ciasto. Co mogłoby być lepsze? – Zamilkł
na parę sekund. – Nie miałaś szansy, żeby odpowiedzieć na moje wcześniejsze
pytanie o to, co się zmieniło.
- Moje postrzeganie. Zmarnowałam wiele teraźniejszości trzymając się przeszłościowego postrzegania i
próbując odgadnąć przyszłość, żeby mnie nie zaskoczyła. Tak jakbym dorosła, ale
moje postrzeganie siebie i innych ludzi nigdy się zmieniło. Potem zachorowałam i
poznałam przyjaciela, który podzielił się jego odpowiedziami. Jedyną doskonałą
rzeczą jest nasza teraźniejszość, bo oddychamy, ruszamy się, kochamy, czujemy. I
jesteśmy w stanie powiedzieć ludziom jak wiele dla nas znaczą.
- Kiedy tylko jestem przy tobie, dotykasz mojej duszy. Nie
sądziłem, że mógłbym kochać cię jeszcze bardziej, ale kiedy dowiedziałem się,
że jesteś… - Przełknął ślinę. Zobaczyłam łzę spływającą po jego twarzy. Uniosłam
rękę i dotknęłam jego policzka, ścierając jego łzy.
- Noah… - Mój głos drżał i łzy zbierały się w moich oczach. –
Nie chcę, że minął następny dzień, w którym nie wiedziałbyś jak bardzo cię
kocham. Marnowałam moje życie do tego momentu, nie informując cię, że kocham
cię już od 23 marca 1990. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale nigdy nie
przestanę cię kochać. Nie wiem jak.
- Tweet, odłóż to. – Wyraz jego oczu był zdeterminowany i
pełen pożądania.
- Co?
- Ciasto, odłóż je. Już.
Położyłam ciasto na boku wanny. Noah sięgnął za moją szyję, przyciągając
mnie do siebie. Nasze usta się połączyły, a języki wiedziały dokładnie gdzie
iść i co robić. Chwytając się jego ramion, uniosłam się i powoli na niego
opadłam, kiedy jego usta i dłonie odnalazły już moje twarde sutki.
- To jest najlepsza bąbelkowa kąpiel w historii bąbelkowych
kąpieli – jęknęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz